wtorek, 18 października 2011

Mykeny

W majowe, upalne popołudnie miałam przyjemność zwiedzić ruiny starożytnych Myken. Oprócz fragmentów cytadeli w pobliskim muzeum można obejrzeć rzeczy znalezione na wykopaliskach przez archeologów. Do najważniejszych należy słynna złota maska grobowa Agamemnona, biżuteria, broń czy tabliczki gliniane z pismem linearnym B. Mieliśmy również okazje zobaczyć grobowce szybowe.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z tej wyjątkowej wyprawy - część z nich wykonałam ja, a część moi współtowarzyszę podróży. Dziękuję Wam bardzo! :)














poniedziałek, 17 października 2011

Wimbledon / Wimbledon

Dzisiaj pora na jedną z moich ulubionych komedii romantycznych, czyli "Wimbledon" w reżyserii Richarda Loncraine'a.

Petera Colta (Paul Bettany) poznajemy, kiedy dostaje dziką kartę na Wimbledon. Zniechęcony licznymi porażkami 37-letni Brytyjczyk decyduje, że będzie to jego ostatni turniej. Kiedy przybywa do Londynu przypadkowo dostaje klucze do najlepszego apartamentu w hotelu - tak właśnie poznaje Liz (Kirsten Dunst), młodą, ambitną Amerykankę, która przybyła do Anglii z postanowieniem wygrania Wimbledonu. Nieoczekiwane spotkanie powoli zmienia się w płomienny romans. Tylko czy w czasie tak ważnego momentu w ich karierze jakim jest Wimbledon nie powinni skupić się wyłącznie na grze?

Jak na samym początku napisałam, "Wimbledon" to jedna z moich ulubionych komedii romantycznych (za którymi akurat niezbyt przepadam). Dlaczego? Ze względu na to, że jest to naprawdę komedia - jest mnóstwo zabawnych momentów, chociażby wątek agenta głównego bohatera. Poza tym, widać typową dla Brytyjczyków lekkość w robieniu takich filmów - akcja idzie sprawnie do przodu, możemy posłuchać bardzo dobrze dobranego soundtracku, no i przede wszystkim klimat jest wyjątkowy, mamy okazję poczuć się, jakbyśmy oglądali prawdziwy turniej tenisowy. Mnie osobiście rozbraja postać Petera Colta - jest uroczy, niezdarny, posiada ubóstwiane przeze mnie typowe brytyjskie poczucie humoru, jest przystojny, a na dodatek jego monologi w trakcie gry powalają na łopatki.
Podsumowując, jeśli lubicie tenis, Paula Bettany, Londyn, miłe i śmieszne komedie albo macie ochotę obejrzeć Kirsten Dunst w kusej spódniczce lub po prostu bardzo miło spędzić czas, to zdecydowanie polecam Wam ten film.

niedziela, 16 października 2011

Korynt

 Jakiś czas temu miałam okazję zobaczyć wyjątkowe miejsce, jakim jest Korynt. Morderczy upał nie przeszkodził mi zachwycić się ruinami starożytnej świątyni. Odwiedziliśmy również założone obok muzeum, w którym zgromadzono skarby znalezione podczas wykopalisk archeologicznych. Jego plusem jest klimatyzacja ;-)

Nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić Was do obejrzenia małej fotorelacji - zdjęcia robiłam ja i moi współtowarzysze. Dziękuję Wam bardzo :)









czwartek, 13 października 2011

Miłość na zamówienie / Failure to launch

Dzisiaj kilka słów o filmie Toma Dey'a, czyli "Miłość na zamówienie".

To historia Trippa (Matthew McConaughey), który mimo 35 lat na karku, cały czas mieszka z rodzicami. Oni tym faktem nie są specjalnie zachwyceni. Słuchając rady przyjaciół wynajmują dziewczynę, która zawodowo zajmuje się takimi przypadkami - ma Trippa skłonić do wyprowadzki. Tak do ich życia wkracza Paula (Sarah Jessica Parker). Ich "przypadkowe" spotkanie w sklepie meblowym rozpoczyna próby wypchnięcia Trippa z gniazda rodzinnego. Jak to jednak bywa w komediach romantycznych, sytuacja czysto profesjonalna z czasem zmienia się w coś więcej...
"Miłość na zamówienie" to typowa komedia romantyczna. Po pierwsze, schemat scenariusza - chyba nie zaskoczę nikogo, jeśli napiszę, że film zakończy się happy endem. Po drugie, typowy element dla tego gatunku, czyli bohaterowie drugoplanowi - przyjaciele głównej pary. Współlokatorka Pauli, Kit (Zooey Deschanel), to szalona dziewczyna, która nie zawaha się użyć broni, żeby pozbyć się głośnego drozda. Kumple Trippa to mieszanka wybuchowa - miłośnik sportu i natury Demo (Bradley Cooper) i uroczy Ace (Justin Bartha). Oczywiście jest też troszkę łzawo - główny bohater, typowy playboy, okazuje się facetem o złotym sercu, który opiekuje się tajemniczym Jeffreyem. Na pewno plusem filmu są piękne plenery, wpadająca w ucho muzyka i przekomiczna Zooey Deschanel.
Zatem jeśli macie wolne popołudnie i ochotę obejrzeć przystojnego Matthew McConaughey'a bez koszulki albo przekomiczną Zooey Deschanel, to śmiało możecie wybrać ten film.

sobota, 8 października 2011

Pokuta

Dzisiaj pora na książkę Iana McEwana pt.: "Pokuta".

To fascynująca historia trojga osób, których losy zostały na zawsze połączone. Wszystko rozpoczyna się w upalny ranek w 1935 roku, kiedy trzynastoletnia Briony jest świadkiem spotkania swojej starszej siostry Cecilii z ogrodnikiem Robbiem. Bujna wyobraźnia dziewczynki podsuwa jej różne interpretacje tej sytuacji, co zaczyna ciąg dramatycznych wydarzeń.
Mamy tu wszystko: wielką miłość, niespełnione uczucie, wojnę, zbrodnię, karę (ale czy odpowiednią?), no i zaskakujące zakończenie. Autor świetnie pokazał, jak bardzo "pokręcona" jest zachowanie ludzi, jak łatwo można kogoś skrzywdzić fałszywym oskarżeniem. W czasie czytania zadawałam sobie pytania, jak daleko można się posunąć w manipulacji? Ile jesteśmy w stanie wybaczyć najbliższym? Czy jest sprawiedliwość albo chociaż zadośćuczynienie? Niestety, odpowiedzi, jakie dostałam, nie są optymistyczne. To nie jest kolejna lukrowa opowieść z happy endem, tu bohaterowie muszą żyć z konsekwencjami podjętych przez siebie decyzji.
"Pokuta" jest książką, która zmusza do myślenia, wbija w fotel, pozostawia w nas ślad. Zdecydowanie polecam!

piątek, 7 października 2011

Wasza Wysokość / Your Higness

Dzisiaj pora na kilka słów na temat filmu Davida Gordona Greena, czyli "Wasza Wysokość".


To historia dwóch braci: ćpającego tchórza Thadeousa (Danny McBride) i weterana wypraw wojennych, prawdziwego bohatera Fabiousa (James Franco) - zresztą jego charakter sugeruje nam już jego imię. Film rozpoczyna się w momencie, kiedy Fabious powraca z kolejnej wyprawy z przepiękną narzeczoną Belladonną (Zooey Deschanel), która uwolnił z wieży. Niestety, za nim podąża rozwścieczony czarnoksiężnik Leezar (Justin Theroux), który wcześniej tę ślicznotkę przetrzymywał. Jak się okazuje, jest mu ona potrzebna do spełnienia przepowiedni... Porywa ją zatem, a Fabious i Thadeous - ten drugi z wyraźną niechęcią - wyruszają, żeby ją uwolnić....

Brzmi całkiem interesująco, prawda? Zwłaszcza, kiedy dodam, że do braci dołącza piękna i tajemnicza Isabel (Natalie Portman). Niestety, opis jest zawodny. Scenariusz opiera się praktycznie tylko na wyjątkowo sprośnych żartach, obrzydliwych scenach i przedziwnych stworach. Im dłużej oglądałam ten film, tym mocniej zastanawiałam się, co podkusiło Natalie Portman (na Boga, ona przecież ma na swoim koncie Oscara!) i Jamesa Franco do udziału w tym filmie. Moim zdaniem wyłącznie kasa, bo inaczej się tego wytłumaczyć nie da. Kuleje fabuła, humor kloaczny, brak dobrej muzyki, nawet Ci wybitni aktorzy nie grają dobrze - jakby wiedzieli, że nawet ich gra nie uratuje tego filmu.
Właśnie z tych powodów ostrzegam wszystkim przed oglądaniem tego filmu - naprawdę, nic nie stracicie, jest przecież mnóstwo innych filmów, które warto obejrzeć.

czwartek, 6 października 2011

Złoto krzyżowców

Dzisiaj krótko o książce Davida Gibbinsa pt.: "Złoto krzyżowców".
To opowieść o grupie naukowców pod przewodnictwem archeologa Jacka Howarda, którzy w Stambule odkrywają fragment łodzi wikingów. To zaskakujące odkrycie zaczyna ich niebezpieczną podróż przez Anglię, Grenlandię aż do tropikalnego Jukatanu śladami tych długobrodych wojowników.
"Złoto krzyżowców" to idealna propozycja dla miłośników Indiany Jonesa i Roberta Langdona. Pełno tu zwrotów akcji, tajemniczych organizacji, sekretnych map, szalonych naukowców i mrożących krew w żyłach zabójstw. Co prawda jeśli czytaliście już kiedyś podobną książkę, rozpoznacie pewien schemat - dobry, główny bohater, jego szalona ekipa współpracowników oraz tajemniczy wróg. Mimo to fabuła wciąga i bardzo miło spędziłam kilka godzin czytając o Jacku Howardzie i jego przyjaciołach.

wtorek, 4 października 2011

To tylko sex / Friends with benefits

Pora na najnowszy film Willa Glucka, czyli "To tylko sex".


Głównymi bohaterami są Dylan (Justin Timberlake) i Jamie (Mila Kunis). On dostaje propozycje pracy w Nowym Jorku, ona ma go do przyjęcia tej propozycji namówić. Jak to zwykle bywa w komediach romantycznych, zwykła znajomość przeradza się w coś więcej. W tym przypadku Jamie i Dylan dochodzą do wniosku, że są wręcz stworzeni do przyjaźni z korzyściami. To, co początkowo wydaje się tylko niezobowiązującym seksem, z czasem zaczyna się zmieniać w coś więcej...


Czy ten opis czegoś Wam nie przypomina? Oczywiście film "Sex Story" z Natalie Portman i Ashtonem Kutcherem. Obydwa filmy opowiadają o związkach opierających się na seksie bez zobowiązań, w obu relacje głównych bohaterów z czasem zmieniają swój pierwotny charakter. Są jednak różnice. Przede wszystkim aktorstwo - tutaj plus zdobywa "To tylko sex", Mila Kunis jest o wiele bardziej wiarygodna od swojej koleżanki z planu "Czarnego łabędzia". Poza tym podobał mi się podkład muzyczny oraz mój ukochany Nowy Jork. Wiadomo, że zakończenie nas nie zadziwi, a rozwiązania scenariusza nie powalą na kolana, ale to chyba nie o to chodzi.
Jeśli chcecie zobaczyć mnóstwo łóżkowych scen z Milą Kunis i Justinem Timberlakiem w roli głównej i nie nastawiacie się na kino wysokich lotów, to bez wahania wybierzcie się do kina na "To tylko sex".

poniedziałek, 3 października 2011

Elżbieta II. Ostatnia królowa

Dzisiejsza propozycja to biografia Elżbiety II autorstwa Marca Roche.


To pasjonująca opowieść o życiu królowej Anglii. Autor ukazał nie tylko jej dzieciństwo, skomplikowane relacje rodzinne, ale również zdobywanie pozycji w polityce i na arenie międzynarodowej. Mamy okazję dowiedzieć się, jak zachowuje się w sytuacjach prywatnych, na oficjalnych galach. Znajdziecie tu cały rozdział poświęcony jej relacjom z Dianą oraz kryzysowi, jaki powstał po tragicznej śmierci jej byłej synowej.

Polecam tę książkę nie tylko miłośnikom brytyjskiej monarchii, ale wszystkim, których fascynują silne osobowości i prawdziwe, mocne historie.

sobota, 1 października 2011

Alanya

Zaledwie tydzień temu miałam przyjemność spacerować po tym mieście - mam na myśli oczywiście Alanyę, turecki kurort. Mnóstwo turystów, przemili ludzie (chociaż sprzedawcy trochę natrętni, ale bez porównania do swoich egipskich kolegów), pyszne jedzenie, monumentalna twierdza i cudowna plaża - tak najkrócej można opisać to niezwykłe miejsce.
Kiedy tylko wysiedliśmy z dolmusza, czyli podmiejskiego busika, udaliśmy się na bazar. Jest to miejsce, gdzie króluje Gucci, Prada, Louis Vitton oraz Dolce & Gabbana - jeśli chcecie kupić torebkę czy bluzkę ze znanym logo, ale niekoniecznie oryginalne, na pewno coś tam znajdziecie. Ja upolowałam paszminowy szal w gołębim kolorze. Na straganach wśród typowych pamiątek takich jak magnesy z wizerunkiem miasta, długopisy z flagą turecką czy tandetnych zabawek można znaleźć coś wyjątkowego, dlatego zawsze warto dokładnie się rozejrzeć, no i oczywiście targować. :)
Niedaleko dworca przypadkiem trafiliśmy do wyśmienitej restauracji, gdzie zjedliśmy turecki przysmak - kebab. Jest on podawany w specjalnym, glinianym naczyniu przykrytym świeżo upieczonym chlebem, a samo nadzienie to kombinacja kilku rodzajów mięs w sosie warzywnym (ach, ta przepyszna papryka!). Polecam gorąco! A na ochłodę sok ze świeżych pomarańczy - zachwyci Was aromatem i obłędnym smakiem.
Tak przy okazji tureckie przyprawy to idealna pamiątka, warto rozejrzeć się na bazarze za pieprzem albo suszoną papryką. ;)
Upał pozbawił nas sił, więc tym razem podziwialiśmy twierdzę tylko z daleka, ale co się odwlecze to nie uciecze ;)
A teraz pora na małą fotorelację ;)