niedziela, 7 czerwca 2015

Noc Kultury 2015

Noc Kultury to jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w Lublinie. Jedna noc, setki wydarzeń, tysiące ludzi - tak najkrócej można opisać to, co się wczoraj / dzisiaj wydarzyło. Nam udało się obejrzeć pokaz przygotowywania hummusu, posłuchać chwilę koncertu na dachu Tarasów Zamkowych, odwiedzić Dolinę Muminków i pojeździć tam na cudownej karuzeli, obejrzeć świetny film w Kinie Zmysłów (polecam: Szukając Vivian Maier), wpaść na chwilę do Browaru, zobaczyć wystawę obrazów i posłuchać wielu występów. Najwięcej czasu spędziłyśmy jednak podziwiając wspaniałe instalacje świetlne - od pomnika Piłsudskiego na placu Litewskim do przepięknie oświetlonego Żmigrodu. Bajka! Zresztą zobaczcie sami - dzisiaj dużo zdjęć! :)
I tak jeszcze na koniec - czytałam dzisiaj opinie o NK i jestem naprawdę zdziwiona, jak wiele osób uznało, że było nudno, nic się nie działo i nic nie zobaczyli. My wcześniej przejrzałyśmy program (jeśli ktoś tego nie zrobił, mógł dostać program w punkcie informacyjnym i zapoznać się z nim na miejscu), wybrałyśmy sobie kilka wydarzeń, które chcemy zobaczyć, a i tak dzisiaj czytając relacje okazało się, że ominęło nas trochę dobrych rzeczy. My jesteśmy bardzo zadowolone i nie możemy się doczekać przyszłej Nocy Kultury. A teraz zapraszam do oglądania zdjęć :)

środa, 3 czerwca 2015

Pożar Lublina - 296. rocznica ocalenia miasta

Lublin to miejsce, w którym ciągle coś się dzieje. W sobotę odbędzie się kolejna edycja Nocy Kultury (żeby zobaczyć, co działo się w poprzednich latach, zapraszam tu i tu), a wczoraj odbył się happening upamiętniający wielki pożar miasta, który odbył się 296 lat temu. Historia, teatr, muzyka - wszystko w jednym! Był nawet dym, na szczęście tym razem obyło się bez pożaru. Bardzo miły wieczór w jeszcze milszym towarzystwie - zresztą, zobaczcie sami :) 

sobota, 16 maja 2015

Na włoskim bazarku

Będąc we Włoszech uwielbiam jeść ich w restauracjach - pyszne jedzenie, cudowny klimat, nie ma na co narzekać. Jednak codzienne stołowanie się, zwłaszcza w czasie dłuższych pobytów, staje się kosztowne. Dlatego kiedy wynajmujemy apartament, to raz na jakiś czas sami gotujemy. Mamy do dyspozycji pomidory, jakich w Polsce nie znajdziecie, szparagi, paprykę, kalafior i mnóstwo innych warzyw. Często można tam kupić przyprawy, prawdziwą oliwę czy lokalne wina. Zaś co do owoców - w tym roku jadłam obłędne maliny, truskawki (kilka dni przed wyjazdem kupiłam sobie w Polsce truskawki i w porównaniu do tych, które zjadłam później we Włoszech, smakowały jakby były z papieru) i kiwi. Moja mama zachwycała się soczystymi brzoskwiniami, a latem nic nie pobije wyciskanego soku ze świeżych, sycylijskich pomarańczy. Pychota! Jeśli będziecie mieć okazję zrobić zakupy na takim bazarku, koniecznie dobrze ją wykorzystajcie, na pewno nie będziecie żałować.
Czas na deser!

piątek, 15 maja 2015

Bardzo wietrzna Mantua

Niecałe dwa tygodnie temu wróciliśmy z Włoch, a już zdążyłam zatęsknić, dlatego dzisiaj kilka zdjęć i wspomnień z Mantui. Byliśmy tam w zeszłym roku (jeśli chcecie zobaczyć zdjęcia z poprzedniego wyjazdu, wystarczy kliknąć tutaj), postanowiliśmy jednak zajechać tam w drodze na nocleg, żeby zjeść obiad. Trochę przeszkadzał nam wiatr, bardzo silny zresztą, ale i tak udało nam się zjeść bardzo dobrą pizzę w pięknym miejscu. Nie taki najgorszy sposób na spędzenie popołudnia, prawda?

czwartek, 14 maja 2015

Przyjaźń damsko - męska istnieje? Na pewno w niektórych serialach!

Oglądam serial. Jest dziewczyna i chłopak. Jeśli jeszcze nie są razem albo nie są w sobie zakochani, na pewno za kilka odcinków albo sezonów ich serca zabiją mocniej. Inaczej nie może być, prawda? A właśnie, że może! Czasami mamy szansę oglądać na ekranie dwójkę ludzi, którzy tak najzwyczajniej w świecie się przyjaźnią i w żadnym momencie się w sobie nie zakochują. Poniżej znajdziecie listę moich ulubieńców, którzy udowadniają, że przyjaźń damsko - męska jest możliwa.

Zoe i Lavon - z serialu Hart of Dixie. Ona to lekarka, którą los zmusił do przyjazdu do Bluebell. On to burmistrz, który ma krokodyla, a wcześniej był gwiazdą sportu. Zaoferował jej pomoc w znalezieniu mieszkania i tak to się zaczęło, Od tej pory wspierali się w każdej sytuacji, niezależnie czy chodziło o wybory, kryzys w związku czy złamane serce. 
Lemon i Wade - kolejna para z Hart of Dixie. Trzeba przyznać, że twórcom serialu udało się świetnie pokazać różne aspekty przyjaźni, ale o tym innym razem. Wróćmy do Lemon i Wade, którzy od znajomych doszli do wspólników i prawdziwych przyjaciół. To Lemon namówiła Wade'a do walki o Zoe, on zaś wyciągnął ją z więzienia i udawał jej chłopaka. W końcu tak postępują prawdziwi przyjaciele, prawda? 
Meredith i Alex - czyli ostatnia dwójka ze słynnego MAGIC, pierwszej grupy stażystów z serialu Grey's Anatomy. Po pierwszych odcinkach nie powiedziałabym, że ta para kiedykolwiek się polubi, a tym bardziej zostanie przyjaciółmi, jednak z czasem okazało się, że są sobie naprawdę bliscy. Owszem, mieli kilka gorszych momentów, jak wtedy, gdy Alex wygadał się, że Meredith ingerowała w badania kliniczne, co poskutkowało jej zwolnieniem, kryzysem w małżeństwie i problemem z adopcją, ale nawet wtedy nie odwrócili się od siebie. Teraz to właśnie Karev stał się jej osobą i jestem bardzo ciekawa, jak dalej potoczy się ich relacja.
Penny i Sheldon - z Teorii wielkiego podrywu. On to naukowiec z bardzo długą listą fobii, nawyków i ulubionych komiksów, seriali i filmów, ona to barmanka marząca o karierze filmowej. Nie szczędzą sobie złośliwości, ale łatwo można zauważyć, że naprawdę się lubią. 
Fran i Niles - czyli niania i kamerdyner z Pomocy domowej. Złośliwi i zabawni. On kibicował jej związkowi z Mawellem, ona wspierała go w staraniach o CeCe. Cudowny duet.
Tyle, lista jest krótka, bo najczęściej w serialach każda relacja między kobietą a mężczyzną prędzej czy później musi skończyć się zakochaniem, chociaż na jeden odcinek. Oglądam sporo seriali, ale rzadko można spotkać parę przyjaciół, którzy się po prostu przyjaźnią. A kto Waszym zdaniem powinien się na tej liście znaleźć? Może o kimś zapomniałam? ;)