czwartek, 7 maja 2015

Sirmione

Kocham Włochy - za każdym razem wracam zakochana w nowych smakach i miejscach. Tym razem polubiłam Triest, ale zakochałam się w Sirmione. Ta niewielka miejscowość położona jest nad jeziorem Garda. Położenie jest naprawdę wyjątkowe, miasteczko znajduje się na cyplu, z obydwu stron otoczone jest wodą. Pośrodku znajdziemy średniowieczne i antyczne budowle, a także przepiękną plażę. Spacerując wąskimi uliczkami zobaczycie trzynastowieczny zamek, przepiękny, maleńki kościół i wspaniałe, starożytne ruiny Grotte di Catullo (wstęp płatny, bilet normalny kosztował 6€, ulgowy 3€). Sirmione to prawdziwa perełka, punkt obowiązkowy w czasie wizyty nad Gardą. Polecam! :)

środa, 6 maja 2015

Triest

Piątek spędziliśmy w Trieście. Do Triestu wybieraliśmy się już w zeszłym roku, ale zatrzymał nas rzęsisty deszcz i centrum handlowe, w którym się schroniliśmy. Tym razem udało nam się dojechać (aczkolwiek deszcz nas nie ominął). Zdecydowanie było warto, jedynym minusem były tłumy ludzi, ale nie powinno nas to zdziwić, w końcu to był 1 dzień maja, Włosi też mieli wolne. Wracając do tematu - Triest to piękne miasto portowe. Cudowna promenada, absolutnie zachwycający plac Unita' D'Italia i molo, na którym zaatakowały nas mewy i gołębie. Zachwyciła mnie również cerkiew, ukryty w bocznej alejce kościół i fascynujący widok na port. Wyjątkowe miejsce, żałuję tylko, że nie trafiliśmy na bardziej słoneczną pogodę, jestem pewna, że te wszystkie kamienice wyglądałoby wtedy jeszcze piękniej. 
Zero szacunku dla zabytku! 

wtorek, 5 maja 2015

10 powodów, przez które Włochy są najgorszym miejscem na wakacje

W sobotę wieczorem wróciliśmy z Włoch. Byłam tam już osiem razy. Zdaję sobie dlatego świetnie sprawę, że to wcale nie jest takie dobre miejsce na urlop. Dlaczego? 

Po pierwsze jedzenie. Same makarony, pizze, desery, lody. Serio, ile można?
Po drugie napoje. Wszędzie tylko świeże soki, prosecco, vino della casa, aperol... Istna masakra!

Po trzecie morze. Woda jest czysta, ciepła (ta na Sycylii jest najgorsza, nie za ciepła, nie za chłodna, okropna idealna temperatura), błękitna. Wszyscy wiedzą, że najlepiej się kąpać w zimnym morzu, prawda?
Po czwarte jeziora. Duże, otoczone górami i urokliwymi miasteczkami. Czym tu się zachwycać?
Lago di Iseo
Lago di Garda
Lago di Como
Po piąte góry. No proszę Was, o co tyle hałasu?
Po szóste zakupy. Nic, tylko wydacie pieniądze, bo nastawiali tam mnóstwo sklepów i umieścili tam fajne ciuchy czy torebki. I jeszcze te centra wyprzedażowe, gdzie rzeczy są naprawdę przecenione. My za każdym razem obciążamy samochód przyprawami, makaronem, oliwą, winami czy nową parą butów (albo kilkoma parami).

Po siódme zabytki. W każdym mieście czy nawet miasteczku znajdziecie piękne kościoły i place. W całych Włoszech jest mnóstwo antycznych teatrów, starożytnych świątyń, wspaniałych pomników, rzeźb, fontann, pałaców i kamienic - to zdecydowanie za duży wybór, codziennie można coś nowego zobaczyć i zwiedzić. 
Po ósme sztuka. Muzea pełne są obrazów i rzeźb, które znamy z podręczników do historii sztuki. W Muzeach Watykańskich czy Galerii Uffizich widzieliśmy mnóstwo znanych dzieł sztuki, aż bolały nas oczy.
Po dziewiąte ludzie. Mili, uśmiechnięci, pomocni - jak z takimi wytrzymać?
Po dziesiąte klimat. Wąskie uliczki, na nich wystawione stoliki, przy stolikach siedzą do późna rodziny, jedzą pizzę, rozmawiają, żartują. Okropieństwo!
Włochy to najgorsze miejsce na wakacje, dlatego zaczęłam planować kolejny wyjazd. Nie mogę się doczekać kolejnych tortur.