Z czym kojarzy Wam się słowo SPA? Mi z dwiema rzeczami. Pierwsza z nich to tor Formuły 1 w Belgii (tak przy okazji, Grand Prix już niedługo!), zaś druga to miejsce idealne na odpoczynek. Ostatnie kilka dni spędziłam właśnie w takim miejscu - w Modrzewiowym wzgórzu niedaleko Tarnowa. Z dala od zgiełku miasta, w otoczeniu gór, mieliśmy do dyspozycji przede wszystkim ciszę i spokój. Do naszej dyspozycji był basen wewnętrzny, baseny zewnętrzne, sauna, jacuzzi, masaże - krótko mówiąc, relaks i lenistwo w najczystszej postaci. Dorzućmy do tego smaczne jedzenie i świeże powietrze, a wyjdzie nam świetne miejsce na wypoczynek. Tym razem nie zdążyłam skorzystać ze wszystkich atrakcji, dlatego już szukam w kalendarzu wolnego terminu, żeby tam znowu pojechać, a zainteresowanym podrzucam stronę internetową, gdzie znajdziecie wszystkie niezbędne informacje: http://www.modrzewiowe-wzgorze.pl/. Polecam! :)
piątek, 8 sierpnia 2014
czwartek, 7 sierpnia 2014
Krótka wizyta w najcieplejszym mieście w Polsce, czyli leniwe popołudnie w Tarnowie
Wczorajsze popołudnie spędziliśmy w Tarnowie. Najpierw pyszna kawa w tramwaju (ja tylko patrzyłam, kawę pili moi rodzice - ja za kawą nie przepadam), później spacer po Starym Mieście, zakupy w winiarni (jestem ciekawa, jak smakuje węgierski szampan), absolutnie przepyszny obiad we włoskiej restauracji. Właśnie, jeśli będziecie kiedyś w Tarnowie koniecznie musicie zajść do restauracji U Włocha, gotuje tam Włoch, a pizza była taka obłędnie smaczna, że pochłonęłam ją całą, zanim wpadłam na pomysł zrobienia zdjęcia. Mniam! :)
wtorek, 5 sierpnia 2014
Reichstag
Jeśli będziecie w Berlinie, na Waszej liście miejsc do zobaczenia na pewno znajdzie się Reichstag, czyli gmach parlamentu. O każdej porze dnia przewija się tam mnóstwo turystów - pamiątkowe zdjęcie i dalej, bo tuż obok jest Brama Brandenburska i jeszcze kilkadziesiąt innych atrakcji. Warto jednak przed wyjazdem poświęcić chwilkę i wejść na tę stronę: http://www.bundestag.de/htdocs_e/visits/. Możecie tutaj zarezerwować sobie wejście na kopułę Reichstagu. Wystarczy wybrać pasujący Wam termin, podać swoje dane i czekać na potwierdzenie mailem - my nasze dostałyśmy już po kilkunastu minutach. Robiłyśmy rezerwację przed samym wyjazdem, więc nie miałyśmy zbyt dużego wyboru godzinowego, ale udało się nam wejść o 20:00 - dzięki temu obejrzałyśmy miasto w świetle zachodzącego słońca. Kopuła jest przeszklona, więc widoki są świetne (aczkolwiek mój lęk wysokości zabrał mi trochę przyjemności z podziwiania). Oczywiście jest jeszcze inna możliwość obejrzenia Berlina z góry, możecie na przykład skorzystać z windy, która wywiezie Was na taras, skąd jest widok na miasto. Owszem, jest wyżej, więcej widać, ale ta przyjemność jest już płatna, zaś za możliwość wejścia do kopuły Reichstagu nie płaci się nic. Polecam :)
Obowiązkowe zdjęcie przed Reichstagiem :)
A tak już to wygląda od środka :)
poniedziałek, 4 sierpnia 2014
Niezbędnik obserwatorów gwiazd
Dzisiaj o książce, która niedawno wpadła mi w ręce - Niezbędnik obserwatorów gwiazd Matthew Quicka.
Finley mieszka w Bellmont, gdzie najważniejsza jest irlandzka mafia, podziały rasowe i narkotyki. Udaje mu się jednak pozostać przy zdrowych zmysłach, a pomaga mu w tym jego dziewczyna, Erin, a także koszykówka. Po ukończeniu szkoły chce wyjechać razem z Erin, a koszykówka ma im w tym pomóc. Wszystko jednak staje pod znakiem zapytania, kiedy trener prosi Finley'a o przysługę - chce, by chłopak pomógł zaaklimatyzować się w szkole nowemu uczniowi....
Zacznę od tego, że debiutancką książkę Quicka przeczytałam bardzo szybko (recenzję znajdziecie TUTAJ) i byłam ciekawa, co napisał tym razem. Niezbędnik..., podobnie jak Poradnik pozytywnego myślenia, czytało mi się lekko i szybko, ale tym razem nie podobało mi się już tak bardzo. Nie wiem, co nie zagrało - większość postaci jest naprawdę ciekawych, ale żadna mnie nie porwała (zaintrygował mnie Numer 21, ale jego wątek z biegiem fabuły stracił iskrę). Zazwyczaj narracja 1-osobowa mi nie przeszkadza, a tutaj niektóre przemyślenia Finley'a mnie wręcz irytowały.
To nie jest kiepska książka, ale spodziewałam się czegoś lepszego, co nie zmienia faktu, że wciąż jestem ciekawa kolejnych pozycji Quicka.
piątek, 1 sierpnia 2014
Gdańsk, gołębie i gawędziarze, czyli całe życie z wariatami! :)
Nic tak nie ładuje moich akumulatorów jak krótki pobyt poza domem. Tym razem postawiłam na 4 dni nad polskim morzem. Kierunek Gdańsk! Upalna pogoda, mnóstwo przygód i cudowne towarzystwo = wspaniałe wakacje! Szkoda, że tak krótko, ale i tak było świetnie! Specjalne podziękowania dla Ani, jestem pewna, że to Ty, a nie ja, ściągasz tych wszystkich ludzi do nas! Jestem ciekawa, kogo spotkamy następnym razem... ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















































