W ubiegłą środę udaliśmy się do miasteczka Como, skąd wypływał statek do Bellagio. W ostatniej chwili kupiliśmy bilety i weszliśmy na pokład. Całe szczęście, że zdążyliśmy! To był ostatni tego dnia rejs (statek odpływał o 12:00), a gdybyśmy się spóźnili, ominęłaby nas cudowna wycieczka! Jezioro Como jest przepiękne! Góry, urokliwe miasteczka, naprawdę rajskie miejskie! Po 2 godzinach dopłynęliśmy do Bellagio. Pierwsze wrażenie? Niesamowicie wąskie uliczki! Nie mieliśmy za dużo czasu, dlatego chwilkę pospacerowaliśmy i udaliśmy się na pyszny obiad. Następnie powrót do portu, a stamtąd już do Como. Przypłynęliśmy późno, dlatego zwiedzanie zostawiliśmy sobie na następny dzień. Zachęcam wszystkich, jeśli macie okazję popływać po Como, nie zwlekajcie! Zdecydowanie warto!
środa, 18 września 2013
wtorek, 17 września 2013
Mediolan
Zeszły wtorek spędziliśmy w Mediolanie. Pierwszym punktem na naszej trasie była oczywiście katedra. Zaczęliśmy od wjechania na dach - tak, na dach. Nie było możliwości wejścia na wieże (nasze ubiegłoroczne wakacje upłynęły pod względem torre!), to chociaż wjechaliśmy windą na samą górę katedry. Można oczywiście wejść po schodach, to tańsza wersja, ale tym razem postawiliśmy na nowoczesność. Przyznam szczerze: widok może jest i przepiękny (no dobra, naprawdę robi wrażenie), to ja jednak nie skorzystałam. Mój paraliżujący lęk wysokości nie pozwolił mi w pełni skorzystać z sytuacji i większość czasu przesiedziałam, a w czasie robienia zdjęć robiłam dobrą minę do złej gry. No cóż, czasem tak bywa. Nie żałuję jednak, że wjechałam na górę - widok był zdecydowanie wart tych kilku łez i strachu. Polecam każdemu! Następnie odwiedziliśmy jedną z najpiękniejszych galerii handlowych na świecie, zobaczyliśmy La Scalę (tym razem tylko z zewnątrz) i pomnik Leonarda da Vinci, a następnie udaliśmy się metrem, aby na własne oczy zobaczyć jeden z najsłynniejszych fresków mistrza, czyli "Ostatnią wieczerzę". Tutaj konieczna jest wcześniejsza rezerwacja - zawsze można ryzykować, że będą jeszcze wolne miejsca, ale po co? Ilość odwiedzających jest ograniczona, lepiej kupić bilet przez internet. Muszę przyznać, że na żywo robi ogromne wrażenie. Żałuję, że mieliśmy tam tak mało czasu. Na koniec zostawiliśmy sobie zamek Sforzów i przejażdżkę zabytkowym tramwajem (to akurat cudowny zbieg okoliczności). Mediolan nie rozkochał mnie w sobie jak Rzym, Florencja czy Bergamo, to bardzo zatłoczone miasto, ale ma swój urok. Następnym razem planuję spacer po spokojniejszych i mniej turystycznych dzielnicach, dopiero tam można poczuć prawdziwy klimat miasta. A już jutro wspomnienia i zdjęcia z rejsu po jeziorze Como!
poniedziałek, 16 września 2013
Bergamo
Po pełnej emocji niedzieli w Monzy postanowiliśmy w zeszły poniedziałek wybrać się do Bergamo. Starsza część miasta znajduje się na wzgórzu, więc postanowiliśmy się tam udać ... kolejką. Bilet w obie strony kosztuje 2,5 euro, a kolejka odjeżdża co kilka minut. Już z wagonika rozciąga się piękny widok na nowszą część Bergamo. Na górze pospacerowaliśmy krętami uliczkami, odwiedziliśmy kościół św. Agaty, zrobiliśmy drobne zakupy, a także zjedliśmy przepyszne lody w naprawdę magicznym miejscu. Pomiędzy uniwersytetem a kościołem znajduje się placyk, który został przeobrażony w rajski kącik. Rozłożono wykładzinę, wystawiono drzewa, a z głośników leciała muzyka. Chętnie spędziłabym tam więcej czasu! Planuję wrócić jeszcze do Bergamo, dlatego zaczynam rozglądać się za tanimi biletami, ale najpierw ogarnę zdjęcia z całego wyjazdu ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























































